Westgate Community Hall event

W najblizsza niedziele, tj. 29 stycznia, w Westgate Community Hall w Canterbury odbedzie sie kiermasz rzeczy wszelakich (czyli znany nam wszystkim boot fair:)).

Wydarzenie to, organizowane przez Westgate Community Trust, jest nie tylko okazja do nabycia okazyjnie przeroznych towarow, ale takze wspaniala okazja dla calej rodziny do spedzenia milego przedpoludnia.

Kiermasz rozpocznie sie o godzinie 11 i bedzie trwal do godziny 15.

Dodatkowa atrakcja bedzie obecnosc Stage Spiders (grupa studentow z Uniwersytetu UKC), ktorzy zapewnia rozrywke dla dzieci (malowanie twarzy i zajecia plastyczne). Bedzie mozna rowniez sprobowac znakomitych potraw kuchni indyjskiej przygotowanych przez Paula Babre z Canterbury Curry Club oraz kawa/herbata i spory wybor domowych wypiekow.

Serdecznie zapraszamy do Westgate Community Hall!

Pierwsze polskie przedstawienie dla dzieci w Canterbury

Juz niedlugo bedziemy mieli zaszczyt goscic w Canterbury, polski teatr obwozny ‘Wloczykij’. Teatr ‘Wloczykij’ zostal niedawno zalozony przez polska aktorke i rezysera, Ewe Zielinska, a jego przedstawienie ‘Przygody Jeza spod miasta Zgierza‘ cieszy sie duzym powodzeniem.

Jest to wspaniala opowiesc podkreslajaca waznosc rodziny w zyciu mlodego czlowieka. Glowny bohater, przesympatyczny jezyk, czuje sie samotny, wyrusza wiec na poszukiwanie rodziny. Zanim znajdzie swoich bliskich, spotkaja go rozne przygody.

Ewa Zielinska w spektaklu 'Przygody Jeza spod Miasta Zgierza'

Przedstawienie jest oparte na wierszu znanej polskiej poetki, Wandy Chotomskiej, i jest spektaklem jednego aktora z wykorzystaniem maski, kukielki i pacynki.

‘Wloczykij’ ze spektaklem o sympatycznym Jezyku, odwiedzi nas 29 stycznia 2012 roku. Oprocz przedstawienia, ktore dzieki staraniom Polish Educational Club in Kent odbedzie sie o godzinie 16.00 w sali kosciola Sw. Dunstana w Canterbury, dzieci beda mogly wziac udzial w warsztatach teatralno-plastycznych prowadzonych przez pania Ewe po przedstawieniu.

Ewa Zielinska w spektaklu 'Przygody Jeza spod Miasta Zgierza'

Warsztaty składają się z dwóch części i nawiązują do tematyki przedstawienia. Wraz z pania Ewa, dzieci sprobuja wyodrebnic i nazwac emocje towarzyszace przygodzie jezyka. W czesci plastycznej, dzieci beda mialy okazje przeniesc emocje na papier i sprobowac narysowac drzewo genealogiczne swojej rodziny.

Serdecznie zapraszamy wszystkie dzieci w wieku od 2 do 11 lat.

Bilety mozna nabyc u Agi tel. 07878 957 519 lub email polskaszkolacanterbury@gmail.com

Zdjecia: Copyright Ewa Zielinska/www.teatr.co.uk

Wizyta w remizie strazackiej w Canterbury

Napisane przez: Dr Age Gordon
Zdjecia: Betti Molczan

19 listopada nasza lokalna polska spolecznosc zostala zaproszona do remizy strazackiej w Canterbury. Rodacy zjawili sie licznie, calymi rodzinami, bowiem impreza ta miala w zalozeniu atrakcje w postaci dokladnego obejrzenia remizy i sprzetu strazackiego, wlaczajac w to mozliwosc dokladnego zbadania wozu strazackiego. Dla doroslych wizyta ta miala byc rowniez okazja do poszerzenia

Kolejka do wozu:)

wiedzy na temat zapobiegania pozarom w domach, zwlaszcza podczas gotowania, przypomnienia sobie podstawowych przepisow przeciwpozarowych i upewnienia sie co robic, gdyby, nie daj Boze, zdarzylo nam sie podpalic dom w czasie smazenia frytek:)

Niewielka czesc naszej ekipy w remizie

Wizyta zostala zorganizowana przez Polish Educational Club in Kent (PECK) we wspolpracy z przedstawicielami lokalnej strazy pozarnej, panem Kangiem, Mickiem Smithem i fascynujacym Skandynawem, Royem Aanstadem, mowiacym plynnie po polsku.

Na poczatku wizyty obejrzelismy demonstracje pozaru wywolanego smazeniem frytek, zintensyfikowanego proba gaszenia pozaru woda. Byc moze sa jeszcze ludzie, ktorzy probuja woda gasic palacy sie tluszcz, mam nadzieje ze nie. Tak czy inaczej z zainteresowaniem ogladalismy demonstracje i sprawne dzialania strazakow.

Symulacja pozaru podczas smazenia frytek

Nastepnie przenieslismy sie do hangaru, gdzie staly dwa ogromne wozy strazackie, przedmioty wielkiego zainteresowania sporej grupki naszych dzieci. Dzieciaki wchodzily i wychodzily z wozu, ogladajac i dotykajac sprzetu i umundurowania strazackiego, a strazacy chetnie odpowiadali na ich niezliczone pytania.

Wiktoria i Zuzia demonstruja taniec przy rurze:) Dobrze, ze przed alarmem pozarowym:)

Najbardziej ekscytujacym momentem byl jednak prawdziwy alarm przeciwpozarowy podczas naszej wizyty. Zostalismy pouczeni co robic, gdy uslyszymy krotki sygnal dzwiekowy. Gdy wiec to nastapilo, cala nasza grupka przesunela sie w strone sciany garazu, aby zrobic miejsce strazakom. Strazacy w blyskawicznym tempie wskoczyli w swoje stroje, nacisneli guzik otwierajacy drzwi i hamujacy ruch uliczny na Upper Bridge (pomogl im w tym Adrian), i juz ich nie bylo! Mozecie byc spokojni, ze w razie potrzeby, szybko dojada tam gdzie beda potrzebni!

Nastepnie zademonstrowano nam jak dziala syrena alarmowa. Mozecie byc pewni, ze z bliskiej odleglosci jest ona jeszcze glosniejsza niz slychac ja na ulicy. Wiadomo, musi byc dobrze slyszalna z daleka, zeby utorowac sobie droge. Cale szczescie, ze wnetrze wozu jest dobrze izolowane, bo obawialibysmy sie o sluch naszych strazakow.

Adrian wspina sie na woz strazacki

Na koniec wizyty zostalismy poczestowani kawa i herbata, i moglismy porozmawiac z cala ekipa strazacka. Bylo super. Roy obiecal nam, ze latem zrobimy sobie wspolna impreze na Dzien Dziecka i nie mozemy sie juz doczekac. Dziekujemy bardzo calej ekipie z remizy w Canterbury za wspaniale popoludnie!

Nasza ekipa w calosci:)

Remiza strażacka w Canterbury otwiera swoje podwoje dla polskiej społeczności.

Polska społeczność z hrabstwa Kent została zaproszona do remizy strażackiej w Canterbury, w najbliższą sobotę, 19 listopada. Dzień otwarty w straży pożarnej ma na celu zapoznanie lokalnych mieszkańcow z pracą służb strażackich i przypomnienia wszystkim podstawowych zasad bezpieczeństwa.

Image: dan/Freedigitalphotos.net

To ekscytujące wydarzenie, organizowane przez the Kent Fire and Rescue Service (KFRS) we współpracy z Dr Agą Gordon z Polskiego Klubu Edukacyjnego w Kent (Polish Educational Club in Kent), odbędzie się w godzinach 16-18.

Będzie można zobaczyċ emulację pożaru spowodowanego zapłonem oleju podczas smażenia frytek, uzyskać wyczerpujące informacje na temat pracy strażaków i odświeżyć swoją wiedzę na temat ochrony przeciwpożarowej.

Image: worradmu/Freedigitalphotos.net

Jednak prawdziwą atrakcją tego spotkania będzie udostępnienie wozu strażackiego, możliwość przyjrzenia się z bliska jego wyposażeniu i rozmowa ze strażakami.

Wstęp wolny. Będą też ciepłe napoje (kawa, herbata) i drobne ciasteczka.

Mick Smith, Risk Reduction Manager w Straży Pożarnej w Canterbury wiąże duże nadzieje ze spotkaniem z lokalną polską spolecznoscią i liczy na nawiązanie z nią partnerskich stosunków.

Mam nadzieję, ze rodacy przybędą licznie i będą się dobrze bawić.

Zapraszam wszystkich chętnych! Zachęcam do wpisania się na strone imprezy na Facebooku.

Aga

Zdjecia:
Image1: dan / FreeDigitalPhotos.net
Image2: worradmu / FreeDigitalPhotos.net

 

Dodatkowe fundusze dla Polskiej Szkoły Sobotniej w Canterbury?

Napisane przez Dr Agę Gordon                                             Twitter @acgtranslation

No i stało się… Wczoraj wreszcie wysłałam aplikacje o grant Awards for all z Loterii Brytyjskiej dla naszej szkoły sobotniej w Canterbury.

Jeżeli go dostaniemy, nasza szkoła będzie wreszcie mogła robić coś wiecej niż tylko dwie godziny nauki co dwa tygodnie. Mamy bardzo ambitne plany. Oprócz oczywistych rzeczy takich jak materiały, książki i multimedia, będziemy mogły organizować ciekawe wydarzenia i imprezy.

Mamy w planach między innymi:

  • Spotkania z ciekawymi ludźmi – aby przybliżyć dzieciom różne zawody i związane z tym obowiązki – w ciekawy i pouczający sposób
  • Wizyta teatru obwoźnego ‘Włóczykij” , który niedawno został założony przez Ewę Zielińska, aktorkę reżyserkę i animatora kultury. Pani Ewa wystawia znaną opowieść Wandy Chotomskiej, ‘Przygody Jeża spod miasta Zgierza’. Proponuje też warsztaty artystyczne po przedstawieniu
  • Wycieczki do Zoo, muzeów londyńskich, wycieczka do Laxton Hall, gdzie corocznie odbywa się Polski Dzień Dziecka
  • Imprezy dla dzieci
  • Przedstawienia

Zapowiada się więc bardzo ekscytująco, a ponieważ oczekiwanie na wynik jest dość długie, dodatkowych pomysłów nam na pewno nie zabraknie. Jeżeli ktoś z was miałby jakies sugestie, proszę o kontakt ze mną.

Trzymajcie za nas kciuki!

Aga

Festiwal Wielu Kultur ‘Full of Life’ w Herne Bay

Napisane przez Dr Agę Gordon                                             Twitter @acgtranslation

Jutro kolejny już festiwal wielu kultur w Herne Bay. Zapowiada się, że będzie wyśmienita zabawa dla całej rodziny, więc ci z was, którzy mają wolna sobotę niech wyrusza do Herne Bay koniecznie!

Festiwal odbywa się w Kings Hall i rozpoczyna się już o 10.30.  Program zapowiada się dość bogato. Będą występy taneczne, śpiew i muzyka z różnych stron świata, ale wykonane przez lokalne społeczności. To doskonała okazja do zapoznania się z mniejszościami żyjącymi we wschodnim Kent. Można również będzie spróbować wielu egzotycznych potraw. Przewidziane są atrakcje i dla tych młodszych i tych starszych.

Na festiwalu będzie także polskie stoisko, na którym będzie można spróbować pysznych domowych ciast.
Zapraszam Was wszystkich na Festiwal, myślę że miło spędzicie tam sobotnie przedpołudnie (festiwal trwa do godziny 15).   Miło widziani są chętni do pomocy przy stoisku, zawsze entuzjastycznie przyjmujemy każdą parę rąk.

Aga

Wychowanie dzieci dwujęzycznych za granicą– dlaczego ważna jest konsekwencja?

Napisane przez Dr Agę Gordon                                             Twitter @acgtranslation

Ostatnio spotykam coraz więcej dzieci z rodzin mieszanych, brytyjsko-polskich, które nie są całkowicie dwujęzyczne. Mamy tych dzieci z reguły są zdziwione, slysząc moją córkę sprawnie posługującą się zarówno językiem angielskim jak i polskim. Odpowiadam wtedy, że jestem wielką entuzjastką dwujęzycznego wychowania, posiadam obszerną wiedzę zdobytą poprzez wieloletnie doświadczenie, przeprowadzone badania do mojej pracy dyplomowej z MBA oraz czytanie wielu opracowań naukowych i książek na ten temat (w końcu z wykształcenia naukowcem jestem).

Zwykle potem takie mamy proszą mnie o radę jak w takiej sytuacji postąpić. Ja przeprowadzam dokładny wywiad na temat tego jak do sprawy dwujęzyczności podeszły. Zwykle okazuje się, że jest to spowodowane kilkoma czynnikami:

1.  Mieszanie języków.

Mamy mieszają języki w rozmowach z dzieckiem. Z różnych powodów: bo nie uzgodniły sprawy z mężem i myślą, że mu się to nie będzie podobało. Albo się obrazi. Wstydzą się rozmawiać po polsku w towarzystwie Brytyjczyków czy innych obcokrajowców, lub uważają że będzie to uznane za niegrzeczne. Takie podejście z góry skazuje wychowanie dwujęzyczne na porażkę. Znam wiele takich przypadków, np. dzieci nastoletnie, które owszem rozumieją, ale po polsku już nie mówią, albo mówią jak dzieci trzyletnie. Wielka szkoda, bo dziecko mówiłoby biegle dwoma językami bez żadnego wysiłku. I chętnie, i łatwo  uczyło by się innych języków.

Co radzę takim mamom? Porozmawiać z mężem, brytyjską rodziną, znajomymi – wyjaśnić, że rozmawiamy z dzieckiem (dziećmi) tylko po polsku, bo wychowujemy je dwujęzycznie. Jeśli mąż ma wątpliwości, wyjaśnić dlaczego to jest ważne i jak bardzo korzystne jest wychowanie dziecka dwujęzycznie. O tym napiszę wkrótce.

Znajomym i przypadkowo napotkanym ludziom powiedzieć to samo. Gwarantuję, że wiekszość będzie zachwycona i zainteresowana tematem. Poza tym i tak wiedzą, że jesteśmy obcokrajowcami, bardzo mały procent obcokrajowców nabywa lokalny akcent. W razie problemów, krótko wyjaśnić co się do dziecka właśnie powiedziało.

Podsumowując – jedyną skuteczną metodą jest strategia OPOL (one parent one language). I żelazna konsekwencja. Jeden rodzic mówi tylko po polsku, drugi tylko po angielsku. Zawsze.

2. Czytanie dziecko książeczek po angielsku i pozwalanie na oglądanie anglojęzycznej telewizji.

Nie chce tutaj przekonywać, że nasze dwujęzyczne dziecko ma w ogóle nie oglądać anglojęzycznej telewizji czy czytać angielskich książek. Tylko, że my jako rodzic mówiący jezykiem mniejszości, powinniśmy zadbać o to, żeby dziecko miało jak najwięcej styczności z językiem polskim. Słyszy go tylko od nas, ewentualnie od rodzeństwa, chociaż dzieci dwujęzyczne zwykle posługują się między sobą językiem dominującym. Więc zadbajmy o to, żeby miało tego języka polskiego jak najwięcej. Moje rady: czytać książki wyłącznie po polsku, a te po angielsku tłumaczyć (ja wszystkie angielskie tłumaczę symultanicznie). Albo jeśli nie mamy ochoty tłumaczyć z biegu, niech anglojęzyczny rodzic czyta anglojęzyczne książki.

Co do telewizji to osobiście nie jestem jej zwolenniczką. Nie tylko długie ogładanie ogłupia, ale wczesne oglądanie telewizji nie sprzyja szybkiemu rozwojowi mowy. Najważniejszy jest kontakt z dzieckiem. Nie mówię, żeby nie pozwalać oglądać, ale oglądać z dzieckiem, niewiele i tylko wyselekcjonowane starannie programy. Rozmawiać z dzieckiem o tym co ogladało. Najlepiej zakupić kilka wartościowych płyt DVD, albo na youtube wyszukać bajki z dzieciństwa – jest ich całe mnóstwo. Oczywiście wyłącznie po polsku. Polecam np. Misia Uszatka – ciepłe, mądre, pouczające historie, w sam raz dla maluchów.

3. Niedostateczna ekspozycja dziecka

Wychowanie dziecka dwujęzycznie jest zadaniem trudnym. Aby opanować biegle język mniejszości dziecko potrzebuje słyszeć i mówić nim wiele godzin. W domu możemy mu tego nie zapewnić. Dlatego warto zadbać o kontakty dziecka z innymi polskimi dziećmi. Dobrze jest się zaprzyjaźnić z innymi polskimi mamami. Można nas spotkać wszedzie, bo jest nas tutaj dużo. Jeśli jesteś mamą polskiego dziecka w Canterbury lub okolicy, zapraszam do założonej przeze mnie grupy dla mam z dziećmi. Zapraszam też do naszej Polskiej Szkoły Sobotniej. Nasza grupa działa już od 2 lat, stworzyłyśmy wspaniałą grupę wsparcia, a nasze dzieci mają szansę rozmawiać, czytać, śpiewać i bawić się po polsku. To rozwija ich zdolności językowe i socjalne, a także uczy ich, że język polski nie jest jakimś ‘dziwnym, nie używanym’ tutaj językiem, jest językiem naszych przodków i mogą być z tego dumne.

O autorce:

Dr Aga Gordon jest tłumaczem angielsko<->polskim, specializującym się szczególnie w tekstach chemicznych, medycznych i biznesowych. Z wykształcenia chemik teoretyk, aktywnie uczestniczy w badaniach naukowych we współpracy z byłymi kolegami z Uniwersytetu Wrocławskiego. Aga jest również wykwalifikowanym konsultantem z dziedziny małych przedsiębiorstw, w szczególności w zakresie zmiany, inowacji i kreatywnego zarządzania biznesem. Aktywna działaczka na arenie polonijnej we wschodnim Kencie, jest dyrektorem i założycielką szkoły sobotniej w Canterbury i grupy dla mam z dziećmi w Riverside Children’s Centre, gdzie dodatkowo pełni funkcję przewodniczącej Zarządu. Prywatnie mama dwóch dwujęzycznych córek (14 i 4 lata) i wielka entuzjastka wychowania dwujęzycznego.

Skontaktuj się z Agą telefonicznie pod nr 07878 957519 lub emailem.

Dlaczego warto posłać dziecko do polskiej szkoły sobotniej?

Napisane przez Dr Agę Gordon                                    Twitter @acgtranslation

Lekcja z uwielbianą przez dzieci panią Kamilą

Posyłać czy nie posyłać dziecko do polskiej szkoły sobotniej? Być może takie pytanie zadają sobie niektórzy polscy rodzice, rozważając sprawę polskiej szkoły w Wielkiej Brytanii. Wielu z nich może się wydawać, że szkoła sobotnia jest instytucją niepotrzebną, bo przecież weekendy są przeznaczone na wypoczynek czy wyjazdy rodzinne, a dzieci maja dość szkoły przez cały tydzień. Innym może się wydawać, że skoro wybrali życie w Wielkiej Brytanii, edukacja brytyjska jest najważniejsza, a języka polskiego dziecko się nauczy w domu. Jeszcze inni mogą myśleć, że język polski jest niepotrzebny, bo przecież językiem angielskim można się porozumieć na całym świecie, wiec może nie warto tracić czasu na szkołę sobotnia? Być może dla niektórych rodzin jest to także problem finansowy, niedogodna lokalizacja szkoły sobotniej, czy też godzina za wczesna, a przecież trzeba się wyspać po tygodniu ciężkiej pracy.

Powyższe czynniki są ważne i zrozumiałe, jednakże znikome w porównaniu do korzyści jakie może przynieść dziecku uczęszczanie do polskiej szkoły sobotniej na obczyźnie. Po pierwsze, polska szkoła sobotnia zwiększa szanse dziecka na bycie całkowicie dwujęzycznym, nie tylko poprzez naukę czytania i pisania po polsku i rozszerzenie wiedzi dzieci z dziedziny historii i geografii, ale poprzez umożliwienie dodatkowych kontaktów z polskim rówieśnikami. Im więcej kontaktów nasze dziecko będzie miało z Polakami spoza rodziny i grona ścisłych znajomych, tym bogatsze będzie jego polskie słownictwo.

Kontakty z polskimi rówieśnikami są szczególnie ważne dla dzieci z rodzin mieszanych. W takich przypadkach, tylko jedno z rodziców rozmawia z dzieckiem w języku polskim. Bardzo ważna jest konsekwencja i nie ‘przeskakiwanie’ z języka polskiego na angielski. Jeżeli nie będziemy konsekwentni, skutki mogą być opłakane – dziecko straci bezpowrotnie szansę na bycie całkowicie dwujęzycznym. Znam wiele dzieci, które z powodu tego, że mamy mówiły do nich w obu językach, bardzo słabo mówią po polsku, albo nie chcą mówić wcale. Dziecko słyszące zewsząd język angielski, wybiera ‘łatwiejszą’ opcję, jeżeli rodzic mówiący językiem mniejszości na to pozwoli. Jedno z moich znajomych dzieci, już nastolatka, chociaż rozumie po polsku, wstydzi się mówić, ponieważ  jej słownictwo polskie jest bardzo ubogie i wysławia się gorzej niż moja czterolatka, która dla odmiany jest całkowicie dwujęzyczna i posługuje się bardzo zaawansowanym słownictwem w obu językach. Moja czternastoletnia córka mówi poprawną polszczyzną, pomimo że wychowuje się w rodzinie brytyjsko-polskiej. Jednak ja nigdy nie używam języka angielskiego w rozmowach z moimi dziećmi, chociaż znam go doskonale. Taka strategia nazywa się OPOL (one parent one language) i polega, jak się zapewne domyślacie, na konsekwentnym używaniu jednego z dwóch jezyków przez każdego z rodziców.

Nie tylko niewłaściwa strategia może zniweczyć szanse naszego dziecka na bycie całkowicie dwujęzycznym. Rodzice często nie mają czasu na to, żeby swoje pociechy uczyć czytać i pisać w języku polskim, podsuwać im polskie książki i prowadzić zaawansowane dyskusje na tematy szkolne, które z czasem powinny przerodzić się w dyskusje o polityce, literaturze, teatrze czy muzyce. Zaniedbując edukację w polskiej szkole, chociażby ‘tylko’ sobotniej, zubożamy szanse naszych dzieci na rozwój ich języka ojczystego i rozwijanie wiedzy o świecie w  tymże.

Zanim odrzucimy sobotnią, dodatkową edukację naszych dzieci, zastanówmy się przez chwilę czy nie warto poświęcić tych 2-3 sobotnich godzin plus paru rodzinnych wieczorów na pracę dziecka nad pisaniem i czytaniem po polsku? Przecież wszyscy niewatpliwie zadajemy sobie sprawę jak ważna dla każdego człowieka jest znajomość rodzimego języka i własnych korzeni, nie tylko po to, aby posiąść wiedzę o sobie samym i docenić własne zalety, porozumieć się z rodziną i przyjaciółmi w kraju pochodzenia, ale również po to, aby poszerzyć własne horyzonty, a w przyszłości mieć większe szanse na ciekawą pracę.

Ponadto badania nad dwujęzycznością wielokrotnie wykazały, że dzieci dwujęzyczne są inteligentniejsze od monojęzycznych, i wykazują duże zainteresowanie i łatwość w uczeniu się jezyków obcych. Być może posyłając dziecko do szkoły sobotniej dajemy mu szansę na stanie się prawdziwym poliglota?

Zachęcam polskie i polsko-brytyjskie rodziny z dziećmi od 3 do 11 lat do zapisania się do naszej Polskiej Szkoły Sobotniej w Canterbury. Zainteresowanych prosimy o pobranie formularza z naszej strony. Informacje telefoniczne pod numeren 07878 957519.

Polska szkoła sobotnia w Canterbury działa od października 2010. Spotykamy się dwa razy w miesiącu w Thanington Resource Neighbourhood Centre w Canterbury.

Mamy nadzieję, że nasza szkoła będzie się rozwijać, przybędą nowe dzieci i będziemy mogli spotykać się co tydzień.

Jesteśmy trochę taką ‘szkołą na wesoło’, gdzie dzieci uczą się przez zabawę, nowoczesnymi metodami i przy użyciu nowoczesnych materiałów i programów. Wykorzystujemy m.in. metodę Domana, materiały z portalu Superkid, prezentacje multimedialne i podręczniki ‘Wesoła szkoła’ i ‘Przygoda z klasą’.

Skontaktuj się z nami już dzisiaj!

Zapisy do Polskiej Szkoły Sobotniej w Canterbury trwają

Koniec roku szkolnego 2010/2011 zbliża się wielkimi krokami i wszyscy czekamy z niecierpliwością na wakacje, jednak trzeba również pomyśleć o edukacji naszych dzieci w polskiej szkole w przyszłym roku.

Polska szkoła sobotnia w Canterbury przyjmuje obecnie zapisy na rok szkolny 2011/2012. Zainteresowanych rodziców dzieci od lat 3 do 11 prosimy o kontakt z dyrektorem szkoły, Dr Agą Gordon, pod numerem telefonu 07878 957519.

Na stronie naszej szkoły można też pobrać formularz zgłoszeniowy, wypełnić go i przesłać na adres: polskaszkolacanterbury(at)gmail.com